RYK WOLNOŚCI

Ryk wolnosci

Magda Adamowska na swoim facebooku pisze o nieprzyjemnościach, obawach, lękach i szantażach jakich doświadcza z powodu swojej książki, z powodu ujawnionej PRAWDY…

Jak to przeczytałam to poczułam, że JA TEŻ chcę napisać o moim blogu, o tym czego doświadczałam w związku z publikowaniem mojej historii.

Tak jak Magda – ja też piszę BARDZO otwarcie o tym co zostało mi zrobione, zasiane i jakie konsekwencje wywołało w moim życiu dorastanie w rodzinie, gdzie królowała dwójka zaburzonych, nieszczęśliwych ludzi. Rozumiem, że źródłem ich nieszczęścia jest ich własna historia, ale to NIE usprawiedliwia ich zachowania wobec mnie. Jeszcze nie poruszyłam wielu tematów, ale uwierzcie mi – MOI RODZICE ZA TO CO ROBILI – POWINNI SIEDZIEĆ. Tak – za porzucenie 13-latki jest KRYMINAŁ! Za nieobecność 7-latki przez całą noc jest KRYMINAŁ!

Rok temu założyłam tego bloga. Mój pierwszy artykuł powstał w łóżku mojego ówczesnego faceta (teraz już byłego). Wtedy mnie wspierał. Uważał, że o takich rzeczach powinno się pisać. Mówić głośno. Do mnie przychodziły ciągle nowe tematy. Bardzo często budziłam się o 3 rano i musiałam coś zapisać. Z zeszytem nie rozstawałam się. To wszystko ze mnie wyłaziło i dopominało się ujścia. Od początku wiedziałam, że to co piszę będzie mocne, wyraziste i pomoże innym. Wiele tekstów wstrzymywałam, bo zwyczajnie się bałam hejtu, tego że to za szczere, tego że moja rodzina się dowie. Wstrzymywałam do czasu gdy nie zaznawałam spokoju póki nie opublikowałam, a moja rodzina i tak się dowiedziała…

Mój „wspierający“ facet w akcie zemsty wysłał mojego bloga do mojej matki, ale że ona nawet smsa nie umie wysłać, więc nie przeczytała :-). On wiedział, że się boję mojej bratowej, a właściwie nie tak bardzo jej, ale hejtu. Że usłyszę, że o takich rzeczach się nie mówi, że brudy powinno się prać w 4-rech ścianach, albo tego, że usłyszę, że zmyślam. Bałam się, że podadzą mnie do sądu.

Szantażował mnie, szkalował na różnych grupach, zakładał fałszywe konta i mi wypisywał różne złośliwości, komentarze. Wiedział, że się bałam rodziny/ich reakcji. Wysyłał mi w nocy smsy/wiadomości typu:

Pozdrowienia od brata.

Pozdrowienia od bratowej.

Bardzo dobry blog Ela Jastrzebska. Wszystkim się artykuły podobają.

Nie pozwolę na to, abyś zrobiła karierę.

Napisał do niej i do mojego brata pod zmyśloną przykrywką „pozornej troski“ => Mniej więcej tak Ela sobie nie radzi w Brnie, potrzebuje pomocy i proszę o kontakt. Oni odpowiedzieli tylko jeszcze nie wiedzieli z kim rozmawiają, a rozmawiali z facetem z diagnozą PSYCHOPATY, zaawansowanym alkoholikiem, stalkerem i strasznym mściwusem, który w dodatku nie radził sobie sam ze sobą…

Zaczęli mi obrabiać tyłek. Między innymi, że wzięłam kredyt na coaching i niby sobie nie radzę. Oj! Facet który siedział u mnie na pożyczkach „sprzedał“ mnie do brata, który nic mi w życiu nie dał, nie pomógł. Mój brat podobno stwierdził, że zmyślam. Moja bratowa wydrukowała moje artykuły i zawiozła do mojej matki. Weszła do domu i powiedziała Ja nie wiem jak ja mam to mamie powiedzieć? Mama przeczytała. I powiedziała To wszystko prawda i tutaj nie jest nawet 5% tego co się w domu działo. Moja bratowa, że Wojtek pamięta to inaczej.

No ja wcale się nie dziwie, że mój brat pamięta to inaczej. Całe dzieciństwo był jednym z moich prześladowców. O 5 lat starszy – NIGDY się za mną nie wstawił w szkole. Dzieciaki mi dokuczały, a on nic. Mało tego – ulubieniec tatusia i mamusi robił co chciał. Nigdy nie dostał wpierdol, bo to synuś wyczekany. Moja matka zawsze dawała do zrozumienia, że jemu się należą honory i nic mu nie można powiedzieć „Bo Wojtuś pracuje!“ Takie zdanie słyszałam ja, słyszała moja siostra. Ten sam Wojtuś uzurpował sobie prawo do poniżania –  przedrzeźniał mnie, wyśmiewał, napuszczał na mnie ojca, matkę, nigdy nie obronił, a jak jego żona gada źle na jego siostry i matkę, to zachowuje się jak wykastrowany. Zero reakcji. Nie pomógł mi gdy byłam sama bez światła. Choć miał pieniądze, dostał dużo rzeczy od moich rodziców. Pozwalał by mnie jego przyszła żona „kopała“ w tym czasie gdy „leżałam“. Wiecie kiedy zaczął mnie znowu WIDZIEĆ? Gdy zaczęłam odnosić sukcesy. Wtedy chciał się mną chwalić, świecić odbitym światłem…

Wracając do bloga – druk trafił do mojego ojca. Moja bratowa zadbała by i on to przeczytał. Jest jeszcze siostra, która stoi za mną murem, bo ona też doświadczyła podobnych rzeczy co ja.

Jakiś czas temu wstawiłam swoje nazwisko na bloga. I wiecie co? Poczułam mega ULGĘ. Poczułam się dobrze z tym. Krótko po tym była u mnie mama. Jak ją odprowadzałam na autobus – powiedziałam: Mamo, wstawiłam swoje nazwisko na bloga. Boję się, że ludzie we wsi będą Ciebie i ojca wytykać palcami.  Moja mama mnie przytuliła i powiedziała: Nie martw się. Ludzie wiedzą jakim byliśmy małżeństwem. Ja wiem jaką byłam matką. Jestem z Ciebie dumna, że potrafiłaś z tego wyjść i obrócić to w złoto.

Podczas mojej terapii przepuściłam tornado przez naszą rodzinę. Nie oszczędzałam nikogo. Dziś moja matka może spokojnie jechać do mojego brata i nie słucha już złośliwych uwag na swój temat, na temat jej rodziców, mój i mojej siostry. Dziś mi za to dziękuje, że w wieku 68 lat poprzez moją postawę – sama nauczyła się, że pokorne cielę samo jest wysysane… Czasem mam wrażenie, że kompletnie zmieniłam energetykę rodziny. Że tak naprawdę wszystkim ulżyło, że ktoś wreszcie miał „jaja“ i odważnie/głośno powiedział jak było/jak jest.

– Moja bratowa dostała zasłużony opierdol od mamy za wszystko co wygadywała do mnie, na mnie, na moją siostrę i za konszachty przeciwko mnie.

– Mojemu bratu została odświeżona pamięć.

– Mój były facet jest ex a nie next.

Cel tych ludzi był jeden – doprowadzić mnie do stanu, żebym przestała pisać. Żeby przymknąć mi buzię. Niestety, ale to co robię nie jest społecznie akceptowane. Robię mimo wszystko, gdyż wiem, że moja praca ma głęboki sens.

Dziś już się nie boję. Mam taki OGIEŃ w sobie, że NIE pozwolę na to, aby ktokolwiek tłumił moją PRAWDĘ. Jestem dumna z Siebie, z bloga, z tego co piszę. Jestem silna, bo stanęłam po Swojej stronie. Nie dałam się złamać. POZOSTAŁAM WIERNA SOBIE.

RYK WOLNOŚCI rodzi się gdy ofiara PRZERYWA MILECZNIE.

MAMY DO TEGO PRAWO!

Do hejterów => Wy się cieszcie, że jest ktoś ODWAŻNY i mówi o takich rzeczach GŁOŚNO. Ja 10 lat kluczyłam na różnorakich terapiach. Wydałam majątek. Dopiero M. Szpilka – odważnie i z podniesioną głową zaczęła upubliczniać PRZEMOC. To ona otworzyła mi oczy. Dziś robię to ja, robią inni. Doceńcie fakt, że macie łatwiej. Dostajecie gotowe recepty. A to, czy z tego korzystacie to już wasza sprawa…

12 myśli na temat “RYK WOLNOŚCI

  1. …”Wydałam majątek. Dopiero M. Szpilka – odważnie i z podniesioną głową zaczęła upubliczniać PRZEMOC. To ona otworzyła mi oczy..” — a powinni terapeuci

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ryk wolnosci zaczyna sie gdy ofiara przerywa milczenie. Wow, dla mnie na czasie. Od dwoch miesiecy dopieszczam list do rodzicow, wszystko ok, list sprawdzony przez zaufane osoby, ja wiem, ze chce postawic granice, plan byl wyslac jutro, tylko teraz mam w glowie kociol, strach, pewnosc siebie spadla itp. Cholera jak strach zawiazuje mi oczy, czy aby to ten moment i nie popadne w znowu w doly…Dziekuje Elu za odwage.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Elu… podziwiam Cię za odwagę i determinację. Zapłaciłam wysoką cenę za to, że „wychowała” mnie … Ona. Płacę za to całe moje życie. Jestem starsza od Ciebie, ale nie dałabym rady. I tak czuje ostracyzm i odrzucenie z wielu stron (” to przecież TWOJA MATKA !” ) … Wiesz kochanie co jest wg mnie Twoim największym sukcesem ? To są słowa Twojej matki : „Moja mama mnie przytuliła i powiedziała: Nie martw się. Ludzie wiedzą jakim byliśmy małżeństwem. Ja wiem jaką byłam matką. Jestem z Ciebie dumna, że potrafiłaś z tego wyjść i obrócić to w złoto” i „Mama przeczytała. I powiedziała To wszystko prawda i tutaj nie jest nawet 5% tego co się w domu działo” . Jeżeli powiedziała to szczerze i tego nie odwoła, to jesteś WOLNA ! Z moją to się nigdy nie udało. W najlepszym razie łaskawie „wybaczała” mi ( ogłaszając to wszem i wobec ) moją „niewdzięczność” … (unikałam toksycznych kontaktów i wracałam jak bumerang, jak ćma do ognia ). Aż do kolejnego ataku. Jako dorosła osoba powinnam od niej uciec na zawsze. Ale wracałam … ćma .. Gdybym miała to wszystko opisać… Może opiszę, ale nie odważę się podpisać. A Tobie dziękuję z serca, przez łzy, kochana Elu.

    Polubienie

    1. Wiesz – myślę, że mój blog otwiera oczy nie tylko innym, ale również moim rodzicom. Wydaje mi się, że oni już od dawna zdawali sobie sprawę z tego co nawyrabiali tylko nie chcieli się d tego przyznać sami przed sobą. Kiedyś mój ex zadzwonił do mojej matki i powiedział do niej „Pani jest taka dobra kobieta a Ela o Pani wypisuje takie rzeczy.” Moja matka mu powiedziała: „Ja wiem jaką ja byłam matką i odpieprz się od mojej córki!” Fakt jest taki, że moi rodzice są starsi i coś do nich dociera. Może właśnie są na to gotowi. Sama nie wiem…

      Polubienie

      1. Miałaś szczęście w nieszczęściu, że do Twoich rodziców dotarło „co nawyrabiali” i świadczą o tym po raz kolejny słowa Twojej matki do wrednego ex. Na tym fundamencie można jeszcze coś zbudować, zwłaszcza, że jest starsza, ale jeszcze nie całkiem stara. A ja z kolei też miałam szczęście w nieszczęściu, że mój mąż jest całkowicie po mojej stronie w kwestii „rodzinnej”. Choć sam zraniony i nie jest nam obojgu łatwo, to jest w tym ze mną. To takie ważne. Życzę Ci dużo prawdziwej miłości kochana ..

        Polubienie

  4. Ela jesteś CUDOWNA! SIŁACZKA! Trzeba mieć jaja jak arbuzy, żeby w morzu kłamstwa i zaprzeczenia walczyć o swoją Arkę Prawdy. Uwielbiam Cię za to. I PODZIWIAM całym moim Adamowskim sercem. 🙂 🙂 🙂 Pomagasz już setkom, jeśli nie tysiącom osób. DZIĘKUJĘ Ci w imieniu swoim i każdej osoby, której przywracasz wiarę w nią samą. Pomagasz ludziom odzyskiwać ich życie. To jest NAJWIĘKSZY DAR, jaki człowiek może podarować drugiemu człowiekowi – dać mu przestrzeń do bycia tym, kim jest. Uwielbiam Cię Kobieto!!! Keep going!!!
    Pamiętaj – stoję za Tobą MUREM. A ten mur nazywa się PRAWDA.

    Polubienie

    1. Dziękuję Magda. NIE COFAMY SIĘ! OFIARA MA PRAWO GŁOŚNO POWIEDZIEĆ PRAWDĘ. A OPRAWCA NIE MA PRAWA DO PRYWATNOŚCI. Jak sobie nie radzą z tym co nawyrabiali/nagadali dziecku to ich problem. Mogli mysleć. My byliśmy tylko dziećmi. Oni byli dorośli. Teraz straszą nas sądami. TO NAM NALEŻY SIĘ ODSZKODOWANIE. Za porzucenie małoletniej, za nieudzielenie pomocy. Jak tylko wyskoczą nam z jakimś pozwem to przysięgam – PORUSZYMY MEDIA, TELEWIZJĘ, PORUSZYMY ODPOWIEDNIE INSTYTUCJE SPRAWIEDLIWOŚCI W POLCE I EUROPIE.

      Polubienie

  5. A u mnie na mnie siostra mówiła „cipa”, a dupa(Moje imie to dupa) było to zapisywane na telewizorze palcem, gdy był zakurzony lub na ścianie kredką w moim pokoju, tak żeby koleżanki widziały jak przyjdą. Na różnych karteczkach od tak. Do pokoju siostry nie można było wchodzić. Kiedyś nawet groziła mi nożem. Słyszałam, że jak dorosnę, będę sprzątać ulice albo zostanę fryzjerką może psycholożką, bo tam wszystkich przyjmują, ha ha. Co z tego, że w szkole miałam dobre stopnie. Siostra potrafiła włożyć mi kredki do nosa, bo śmieszne.Fajne, zabawne. W rzeczywistości ani nie śmieszne, ani nie zabawne, ani fajne. Spychano mnie z łóżka! Nie mogłam przebywać z siostrą i matką, bo słyszałam wiecznie, że przeszkadzam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s