KORZENIE ZŁA

Czy zastanawialiście się kiedyś skąd się bierze zło na świecie? Niektórzy winią szatana, inni zaś Boga… Moim zdaniem źródłem zła jest drugi człowiek i najczęściej ten najbliższy. W rodzinie jak na wojnie „Ludzie ludziom zgotowali ten los…“

Niestety ale w wielu rodzinach wcale nie chodzi o to, że ktoś jest zły. Nieświadomie odgrywamy swoje dawne rany, urazy na dzieciach, żonie, mężu… To swoista KLĄTWA przekazywana z pokolenia na pokolenie. Rozchodzi się jak zaraza. Dzisiaj pijesz, bijesz Ty. Nim się obejrzysz – Twój syn/Twoja córka robi to samo swoim dzieciom. Dzisiaj szarpiesz córkę Ty, jutro podbija jej świeżo poślubiony damski bokser. Dlaczego tak się dzieje? Jak to możliwe, że nie wyciągamy wniosków ze swojego własnego życia tylko bezmyślnie powtarzamy tak bardzo znienawidzone czyny? To nic innego jak TRANSGENERACYJNA ZEMSTA. Okropna choroba, która toczy naszą cywilizację.

Czym jest owa zemsta? To przekazanie dziecku własnych nierozwiązanych konfliktów, traum, własnych patologicznych zachowań, schematów rozumowania, postępowania, a nawet postrzegania „świata“. To podświadoma chęć niszczenia własnego potomka. To nieświadome odreagowywanie na własnym dziecku za krzywdy, których sami doświadczaliśmy w dzieciństwie. Nie uwolniliśmy ich, nie wykrzyczeliśmy, nie odpłakaliśmy. Psychika nie znosi próżni i wszystko co niewyrażone, zablokowane domaga się ujścia, a na kim najłatwiej odreagować? No na kim? Kto jest od nas zależny? Kto nas kocha bez względu na wszystko? No kto? To zemsta na tym, kto w swoich potrzebach, cierpieniach, w swojej przypomina nas samych z tego okresu. Z okresu, gdy nie mieliśmy nic do gadania, z okresu gdy byliśmy osamotnieni, poniżeni, porzuceni… Świadomie chcemy dobrze dla swoich dzieci, ale podświadomie ich nienawidzimy. Żyjemy w świecie, gdzie MŚCIMY SIĘ na własnych córkach/synach. Nienawidzimy własnych mężów. Mężczyźni nienawidzą kobiet co się odbija na ich córkach i żonach. Jak często słyszę – „Bo kobiety są złe“ . „Każdy facet to chuj“. Co to jest? Nie znamy człowieka, ale już wiemy, że jest zły. Na kogo tak naprawdę jesteśmy źli. Kogo tak naprawdę chcesz pobić katując własną żonę, własne dziecko? Kto Cię tak bardzo w życiu skrzywdził, że wytrząsasz się na niewinnej osobie? Czy kiedyś zastanowiłeś się nad tym – Kogo tak naprawdę nienawidzisz? Co Ci zrobiło to dziecko? Co Ci zrobiła takiego wielkiego Twoja żona/Twój mąż?

Kiedyś moja siostra po kolejnym szarpaniu za włosy zapytała się mojej matki – „Dlaczego ty tak robisz? Dlaczego tak nas traktujesz?“  I wiecie co usłyszała? – „Bo tak traktowała mnie moja ciotka.“ Moja mama skupiła swoją niszczycielską uwagę na córkach. Szarpała nas, wyzywała, tłukła, dokuczała, bo podświadomie nienawidziła swojej własnej okrutnej ciotki. Nienawidziła tej małej poszarpanej dziewczynki w sobie…

Inny przykład – jako dziecko powiedziałam do siebie – „Ja jak będę mieć córkę to będę ją kochać, szanować. Nie będę jej bić ani poniżać.“ Po tych słowach pojawiła się myśl zazdrości– „Zaraz? Ale dlaczego moja córka ma mieć lepiej niż ja?“ I ta myśl oddaję sedno problemu…

Co zauważyłam w moim domu, że mój ojciec bardzo nie lubił własnej matki. Nigdy nie widziałam żeby się jakoś ciepło do niej odnosił. Traktował ją raczej jak służącą, popychadło. Nie raz na Nią warczał lub przestawiał. Gdy umierała – wydzierał się do MOJEJ matki, która obok w pokoju towarzyszyła w ostatnich godzinach JEGO matce, bo mu jak zwykle coś nie smakowało. Miał gdzieś, że za ścianą właśnie dogorywa jego matka. Taka znieczulica… Przejął pogardę do kobiet w domu rodzinnego. A od kogo on miał się nauczyć szacunku do kobiet? Gdzie dziecko uczy się takich rzeczy? Gdzie się nauczył wyzwisk typu „Ty kurwo“, „Ty prostytutko“, którymi częstował swoją żonę. Efekt jest taki, że głęboko ukrytą pogardę do kobiet okazywał na każdym kroku swojej żonie i córkom. Ta pogarda to nieuświadomiona nienawiść do kobiet, która ma swoje źródło w „negatywnych“ uczuciach do WŁASNEJ matki.

Kolejny przykład to jeden z moich byłych mężczyzn od którego uciekałam. Na końcu zapytałam: „Dlaczego tak robisz? Dlaczego tak się głupio zachowujesz? Dlaczego niszczysz? Dlaczego robisz wszystko bym uciekła?“ Rozpłakał się i odpowiedzi usłyszałam „Bo inaczej nie umiem.“ Po jakimś czasie na swojej terapii odkrył, że tak naprawdę podświadomie ma pretensje do własnej matki i w ramach „zadośćuczynienia“ mści się na swoich partnerkach…

Podczas mojej własnej „podróży“ dotarło do mnie, że ja TEŻ noszę zło w SOBIE. Tak! Tak! Ja również łapałam i w dalszym ciągu się łapię na tym, że projektuję/przenoszę moje podprogowe uczucia z mojego ojca na mojego chłopaka. Czasem łapię się na tym, że patrzę na niego jakby „oczami matki“. Czuję do niego pogardę którą przesiąknęłam w domu rodzinnym. Pogardę którą żywiła moja matka do mojego ojca…

Tak to już jest, że patrząc w partnerze bardzo często „widzimy“ matkę lub ojca. Dlatego tak ważna jest EDUKACJA i ŚWIADOMOŚĆ tego co się z nami dzieje, by nie kontynuować DESTRUKCJI, by zatrzymać TRAGNICZNE POKŁOSIE ZŁEJ PRZESZŁOŚCI.

Czy uważam, że moi rodzice, czy mój były chłopak są źli? NIE! Uważam, że nie byli źli, ale ich CZYNY BYŁY ZŁE. Złe i nieświadome, czego produktem jest ZŁO. Bo spowodowały ogrom cierpienia, ogrom bólu, ogrom negatywnych i ciężkich uczuć.

Podczas mojej terapii zapytałam moją mamę: „A co Ty sobie myślałaś robiąc nam to wszystko? Myślałaś, że całe życie będziesz piękna, młoda i bogata, a my zawsze będziemy mali?“ Odpowiedziała beztrosko: „A nic nie myślałam!“.

Uważam, że byli nieświadomi i „nieprzebudzeni”. Obrazują to doskonale słowa konającego Jezusa „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią“  Tak to już niestety jest. Jesteśmy ludźmi. Czynimy zło, bo kierują nami nasze własne nieuświadomione „demony”/nierozwiązane wewnętrzne konflikty. Jako dzieci doznajemy przemocy od osób dorosłych. Po czym bardzo często sami stajemy się sprawcami. To przymus „oddania” tego czego sami doświadczyliśmy. Trudno jest oskarżyć rodziców, więc odbijamy sobie dawne urazy na „obiektach zastępczych” – partnerach, dzieciach, niewinnych ludziach, a zwłaszcza na samych sobie. Tym samym napędzając spiralę zła…

Może gdyby pewien Austriak zreflektował się na kogo tak naprawdę jest wściekły – miliony niewinnych ludzi nie straciłoby życia w komorach gazowych.

Wszystko pięknie, ładnie wyjaśnione, ale to co teraz? Mamy teraz tak po prostu zrozumieć naszych katów i dalej biernie przyzwalać na przemoc? Mamy iść jak owieczki na rzeź? Jak ktoś tak lubi to proszę bardzo. Ja bynajmniej nie jestem ani owcą ani Jezusem i nie oddam siebie w ofierze komuś kto nie chce zobaczyć/wziąć odpowiedzialności za to co robi/zrobił.

Ostatnie miesiące nauczyły mnie jednego – LIMIT KRZYWD W MOIM ŻYCIU ZOSTAŁ WYCZERPANY.  Zło rodzi zło.  Już więcej nie chcę krzywdzić, ale nie pozwalam również na złe traktowanie siebie. KIEDY TRZEBA STAWIAM GRANICE, KIEDY TRZEBA PRZYWALAM, KIEDY TRZEBA ODCHODZĘ…

UWAGA!

Nie ulega wątpliwości, że przyczynę ludzkiego cierpienia stanowią ślady bolesnych doświadczeń z bliskimi osobami. Zatem jak przerwać ten tragiczny ciąg powtórzeń? Jak odnaleźć KORZENIE ZŁA w swoim życiu? By przestać niszczyć swoje i czyjeś życie. Warto sobie odpowiedzieć na pytanie => Czy oby na pewno Twoja żona/mąż, dzieci są przyczyną Twojego cierpienia? A może przyczyna siedzi gdzieś na dnie zamordowanej dawno temu „duszy“? Może to KRZYWDA przekazywana z pokolenia na pokolenie? Może warto zajrzeć w siebie, by wreszcie zatrzymać to KOŁO PRZEMOCY? Może właśnie Ty przyszedłeś/przyszłaś na ten świat, by przywrócić równowagę dobra i zła w swojej rodzinie?

6 myśli na temat “KORZENIE ZŁA

      1. Ja już wiele złych rzeczy przekazałam. Mam dorosłe dzieci. Sama jakiś czas-około rok- pracuję nad sobą. Tulę wewnętrzne dziecko,leczę rany z domu rodzinnego-ojciec alkoholik,mama zmarła bardzo wcześnie. Martwię się,gdy patrzę na własne -już dorosłe dzieci..

        Polubienie

      2. To normalne, że się martwisz. Pamiętaj, że „samobiczowanie” nic nie da. Wszyscy jesteśmy produktami przeszłości. Wybacz sama sobie. Jeśli chodzi o dzieci? Może się obudzą. Tak jak Ty się budzisz… ❤

        Polubione przez 1 osoba

  1. To 2 twój wpis, który czytam, obok nich nie da się przejść obojętnie. Twoje wpisy są takie ,, moje”.
    Ja zauważyłam, że nasze ja jest niesamowicie mądre. Ono się miota, podpowiada jak umie, my tego nie rozumiemy dopiero po latach dowiadujemy się o co chodziło . Na początku, pod jego wpływem krzyczałam do matki gdy się z nią nie zgadzałam, to moje ja rzucało się na oślep. Oczywiście kończyło się skomleniem o łaskawe spojrzenie matki. 2 etap gdy matka po raz kolejny miała fazę na wymierzenie mi kary, biciem pięściami, kopaniem, wyzywaniem, szarpaniem za włosy. Moje ja poczuło niesamowitą odwagę i poczułam, że jeszcze raz mnie dotknie to będę walczyć. Powiedziałam do matki ,, spróbuj tylko”. I nagle, mój kat się wystraszył, od tamtej chwili było tylko znęcanie psychiczne. Kolejny przebłysk mojego ja, był wtedy gdy mój syn był maleńki (teraz jest dorosłym człowiekiem), wywoływał we czasem mnie ogromną złość, któregoś razy chyba miał 2 lata, poczułam, że to jest czas na wymierzenie pierwszej w życiu kary. Bo przecież tak się wychowuje dzieci. Zgodnie z tradycją rodzinną na tyłek. I on ten mały człowieczek, z pokorą nastawił się. Moje ja doznało takie nagłego OGROMNEGO SZOKU. W moim dziecku zobaczyłam siebie, małą, bitą, to pasem, to klapkiem, to kablem, w trakcie bicia, płaczącą i mówiącą ,,maaaaamuuuusiuuu”. I nagle poczułam wielki żal i gniew, jak ona mogła mi to robić. Ja nie jestem w stanie zrobić to mojemu dziecku bo moja miłość do niego mi na to nie pozwala. Co z niej za człowiek, czy ona mnie kochała?
    Dużo czasu upłynęło, ja wiele zrozumiałam i się nauczyłam. Teraz już się wyzwoliłam z tęsknoty za jej miłością, sama siebie nią obdarzam. I to jest coś pięknego :).

    Polubienie

    1. „Teraz już się wyzwoliłam z tęsknoty za jej miłością, sama siebie nią obdarzam. I to jest coś pięknego :).”
      Popłakałam się. Cieszę się, że się tacy ludzie jak Ty. WYZWOLENI Z PĘTLI NIESPRAWIEDLIWOŚCI ❤

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s