EMOCJONALNE KAZIRODZTWO

15 Marzec 2016 to data rozpoczęcia mojej pracy z Magdą Szpilką, a zarazem spotkanie z najważniejszą dla mnie osobą na świecie – z samą sobą, z małą Elunią. To rozpoczęcie procesu zdrowienia, powrotu do siebie…

Po około 10 minutach wstępnej rozmowy – Magda stwierdziła, że gadania już wystarczy i zabieramy się do roboty 🙂 Krok po kroku zaczęła przeprowadzać mnie przez swoją autorską metodę – PROCESOWANIE EMOCJI. Podczas krótkiej relaksacji poczułam dobrze znany mi ucisk w klatce piersiowej. Nie mogłam oddychać. Ucisk! Ucisk! Brak oddechu! Ale co to ma wspólnego z emocjami?? Ano ma i to bardzo dużo! W odpowiedzi na pytanie Magdy: „Gdybyś miała zamienić ten ucisk i brak oddechu na uczucie to co by to było?“- zobaczyłam 7 latkę klęczącą w swoim pokoju, nad swoim łóżkiem, nad swoją matką leżącą, pobitą, wyzywającą swojego męża od skur… Dziewczynka wszystko czuje. Jej małe ciało odczuwa fizyczny i psychiczny ból matki. Jej usta spijają każde słowo matki, a w sercu toczy się  dobrze znana WIELKA nienawiść do własnego ojca. To ona okłada torebkami z herbaty matczyne lima. Tak to ja – byłam opiekunką, pielęgniarką, powierniczką. BYŁAM MATKĄ WŁASNEJ MATKI.

Ciekawi mnie fakt, że już kiedyś poruszałam ten temat na tradycyjnej kilkuletniej terapii psychodynamicznej. Jak widać sama analiza nic nie daje… Pomogło mi dopiero ponowne zobaczenie i doświadczenie tego, że zostałam tak naprawdę wykorzystana. Bo czym jest wylewanie swoich trosk na własne dziecko? Czym jest sączenie jadu nienawiści na drugiego rodzica w obecności dziecka? Czym jest zwracanie się po pomoc do dziecka? Czym jest sianie zamętu i maltretowanie jego matki? To wszystko jest KAZIRODZTWEM EMOCJONALNYM. Dziecko musi stać się przedwcześnie dorosłe, bo rodzice zachowują się jak dzieci. Jeden rodzić wymaga opieki w wyniku niedojrzałości drugiego. Dziecko nie może być dzieckiem, nie może być sobą, nie bierze życiodajnej siły. Ono jest ograbiane z tego wszystkiego. Zamiast brać – daje. Zamiast się bawić – bierze udział w regularnych działaniach bojowych.

To dlatego czułam ucisk i brak oddechu w klatce piersiowej. Tam nie było miejsca dla mnie. Tylko ona mogła oddychać – moja matka… Tylko on miał prawo wyrażać swoje emocje – mój ojciec…

5 myśli na temat “EMOCJONALNE KAZIRODZTWO

  1. Dziekuje ja nie nie mialam moze az takiej historii ale tez czesto wysuchiwam skarg mamy. Ale czytajac to wlaczyl sie moj lek inny widze siebie chowjaca sie bo mama szuka mnie z pasem tez wtedy wstrzymywalam oddech marzyla wtedy by zniknac

    Polubienie

  2. Byłam matką mojej Matki , nawet nie wiedziałam do tej pory, że tak to się nazywa, heh. Byłam odpowiedzialna za Mamę, więc rezygnowałam ze swojego dzieciństwa. Byłam bita a raz nawet skatowana, ale gdzie miałam pójść? Mama nauczycielka , tatuś pracowity -tylko czasem niema humoru 😦 Kiedy byłam już mężatką mama powiedziała mi , że tata jest psychopatą .Poczytałam , ale nie mogę do tej pory zrozumieć , dlaczego Mama nas nie chroniła. Nawet gdyby żyła nie zadałabym Jej tego pytania. Teraz już jestem dojrzałą kobietą , szczęśliwą matką dwójki dorosłych dzieci i żoną normalnego męża 🙂 Wiecie czego zazdroszczę swoim dzieciom??? Zazdroszczę im ich własnych rodziców, czyli mnie samej i mojego męża 🙂 Noszę w sobie tamto piętno , ale zdecydowanie mniejsze, jestem bardzo wyczułona na wszelką przemoc i krzywdę. Nie potrafiłabym milczeć , gdyby dziecko sąsiadów wołało o pomoc. Ja kiedyś wolałam i nikt mi nie pomógł , nawet rodzina! Panowało przyzwolenie na całą tamtą sytuację- to były lata świetlne , jak dla mnie – a były to tylko moje 23 lata życia. Dziękuję:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s