KIM JESTEM? JAK PRACUJĘ?

Nazywam się Ela Jastrzębska. Przez 34 lata „uczyłam się” swojego zawodu. Tak, tak to ŻYCIE nauczyło mnie tego, co dziś robię… 

Pracuję metodą PROCESOWANIA EMOCJI (wewnętrznego dziecka), która polega na uwolnieniu zblokwanych w ciele uczuć. Koncentruję się na ranach rodzicielskich (matka/ojciec).  Wspieram w ODREAGOWYWANIU traum. Jestem za uwolnieniem „negatywnych” uczuć wobec oprawców, gdyż z mojego doświadczenia taka właśnie praca przynosi prawdziwe, a nie tylko pozorne UZDROWIENIE. Z mojej pracy z klientami wynika, że można dokonać tego na sesjach ze mną. Nie wymagam, aby klient konfrontował się bezpośrednio z rodzicami. 

Ponadto zajmuję się również WCZESNĄ TRAUMĄ. Cofamy się aż do okresu prenatalnego, niemowlęcego i wczesnego dzieciństwa.

W swojej pracy posiłkuję się także metodyką TERAPII TRAUMY Petera Levine oraz Alexandra Lowena. Skupiamy się na odczuciach płynących z ciała, w celu odmrożenia traum.

Uczę jak rozpoznawać i pracować samodzielnie z ciałem oraz z wyzwalaczami (triggerami).

W miarę zdrowienia klienta – pracuję z LINIĄ RODOWĄ, bowiem my to również nasi przodkowie. Robię to z poszanowaniem uczuć, krzywd klienta. Nie zmuszam do wybaczenia. Z mojego doświadczenia wynika, że żeby pójść dalej – trzeba przede wszystkim pochylić się nad SWOIM losem. Forma pomocy jest dobierana indywidualnie. NIE NARZUCAM WIARY ANI PODEJŚCIA DUCHOWEGO/RELIGIJNEGO. Wspieram w odnalezieniu TWOJEJ recepty na ŻYCIE, bo na sesjach ze mną masz odnaleźć SIEBIE.

W swoim życiu korzystałam z wielu terapii (krótko i długoterminowych). Niestety z marnym skutkiem. To, co proponuję swoim klientom, bazuje na tym, co zadziałało w moim przypadku. To co wyrwało mnie z sideł traumy. Nie jest to łatwa i przyjemna droga. Oj nie! Ale czym kilka miesięcy intensywnej pracy w obliczu NOWEGO ŻYCIA?

Tutaj zamieszczam swoją DŁUGĄ drogę do SIEBIE oraz wykształcenie formalne:

  • Psychologia – studia magisterskie na Uniwersytecie Wrocławskim;
  • Psychologia – roczne stypendium naukowe na francuskim Uniwersytecie w Bordeaux;
  • Indywidualna Psychoterapia Psychodynamiczna u certyfikowanego psychoterapeuty (5 lat);
  • Grupa terapeutyczna DDA/DDD (7 miesięcy);
  • Indywidualna Psychoterapia GESTALT u certyfikowanego psychoterapeuty (2 lata);
  • Grupa terapeutyczna GESTALT u tego samego terapeuty (2 lata);
  • Dwie wyjazdowe grupy terapeutyczne z popularnym warszawskim centrum psychoterapii;
  • Kilka Ustawień Systemowych;
  • Farmakoterapia (4 lata);
  • Udział w zgromadzeniach chrześcijańskich;
  • Intensywny sport;
  • Oraz wiele, wiele innych warsztatów i sesji indywidualnych.

Dopiero sesje z Magdaleną Szpilką i uzdrowienie matczynej/ojcowskiej rany przyniosły UPRAGNIONE i WYMIERNE rezultaty. Bowiem TYLKO TEN KTO SAM WYSZEDŁ Z PIEKŁA – ZNA SKUTECZNĄ DROGĘ WYJŚCIA…

Ponadto przeszłam również:

  • Terapia manualna ciała ROLFING (1 rok);
  • Indywidualny program mentorski u Susanne Billander (1 rok);
  • Kurs czytania duszy u Ireny Ustinovic (2 stopnie);
  • Coaching duchowy u Jolanty Kulig (w trakcie).

Pomiędzy sesjami zadaję dużo pracy własnej. SIĘGAMY DO KORZENIA, DO ŹRODŁA, DO PRZYCZYNY PROBLEMU. Terapia u mnie nie jest ślizganiem się po powierzchni. Praca ze mną wymaga ODWAGI, DETERMINACJI, ZACIĘCIA, GOTOWOŚCI na TRANSFORMACJĘ SWOJEGO ŻYCIA. 

ŚWIADECTWA OSÓB PRACUJĄCYCH ZE MNĄ

„Chciałam się podzielić dziś z Wami moim ostatnim największym wydarzeniem i odkryciem życiowym. 💗Prawdopodobnie zmieni on moje życie diametralnie, wywróci (już wywraca) wszystko do góry nogami. 🙃🤸‍♀️Łaaał…! Zaczęłam pracę z Ela Jastrzębska 😘🙆‍♀️ Muszę Wam to napisać, to jest niesamowite!! Jesteśmy po 3 sesjach, a ja za każdym razem jestem w szoku i zastanawiam się jak ta kobieta to robi?! 😮 Może tak ogólnie dodam, że byłam już na paru terapiach, grupach wsparcia, dużo czytam na temat pracy ze sobą, piszę listy do WD, ale mieć świadomość, wiedzę to jedno, a rozwalać fundamenty fałszywych przekonań to już zupełnie co innego… Jazda bez trzymanki, rollercoaster🎢 – to chyba nie w pełni oddaje to, co się tam dzieje ze mną. A jest tak, że mam rozwaloną matczyną ranę💔, robię z nią co mogę, przed spotkaniem z Elą chodzę jak zaszczuty pies w klatce i mam myśli, że już nic mi nie pomoże, nic nie daje… A Ela… rozmontowuje mnie na kawałeczki normalnie . Kiedy prosi o zamknięcie oczu i zaczynamy to całe procesowanie, to ona ze mną wszędzie jest. Mówi takie rzeczy, jakby tam była, jakby była w moim dzieciństwie, w tym pokoju, jakby wszystko wiedziała.🕵️‍♀️ Wie co powiedzieć, o co spytać swym kojącym głosem.💆‍♀️ To jest niesamowite! Moja mała Joleczka pierwszy raz usłyszała od innego dorosłego ważne słowa, pierwszy raz ktoś stanął w jej obronie, odważnie nazwał rzeczy po imieniu. Każda sesja jest intensywniejsza dla mnie. Po każdej siedzę jeszcze z pół godziny, bo mam nogi jak z waty!🚼Czuję, jakby Ela trafiała w sedno, w sam zarodek tego wszystkiego, jakby rozbrajała bombę,💣 którą noszę w środku i boję się, żeby nie wybuchła, dlatego przymilam się całe życie do ludzi, znoszę złe traktowanie, milczę kiedy powinnam krzyczeć, boję się zrobić jakikolwiek ruch, żeby nie wybuchła. A Ela kabelek, po kabelku rozbraja ją. Ja nadal nie wiem jak ona to robi, skąd wie o mnie tyle, ale to jest niesamowite! Ja i moja Joleczka bardzo polubiłyśmy ten ciepły, spokojny głos Eli, wiemy, że kiedyś będziemy sobie radziły już same, ale teraz jesteśmy Jej bardzo wdzięczne za wszystko💗💗Dziękujemy 💗💗

 Jola

***

„Chciałabym opisać swoją przygodę z Elą Jastrzębską, która wciąż trwa. Zaczęło się w grudniu szukałam pomocy natrafiłam na Eli bloga i oczy mi się otworzyły, bo to co ona opisywała było też o mnie. Uderzyła we mnie jej otwartość i odwaga. Nazywam to przygodą, bo z Elą na każdej sesji odkrywamy prawdę o mnie. Zaglądamy w takie zakamarki mojej duszy gdzie sama się bałam zajrzeć ale z jej wsparciem, które pierwszy raz w życiu tak naprawdę dostałam, niczego nie muszę się wstydzić i bać, że wszystko jest do zaakceptowania. Że to ja jestem normalna. Jestem wdzięczna za jej odwagę, że ze wszystkim pomału ale możemy się zmierzyć. Jej cierpliwość i wiarę we mnie gdzie czasami mówiłam, że nie dam rady a ona i tak mi mówi ze jestem mądra i silna i dam radę. I daję radę, zmierzyłam się z szefową której się bałam ale jej powiedziałam co o niej myślę, że czuję że zle mnie traktuje i ze mi się to nie podoba. Szefowa mi podziękowała i 2razy przeprosiła. Teraz jest najmilszą osobą na świecie. Chciałam Ci Elu podziękować za tą wiarę we mnie. Jestem wdzięczna ze na Ciebie trafiłam, bo moje życie się zmienia, kiedyś o sobie myślałam że jestem złym człowiekiem, ze jestem głupią, zamkniętą, bezwartościową osobą. A dzięki Tobie moje życie zmienia się i to na bardzo dobre. Ja czuje ze rosnę w siłę którą Ty mi pomagasz odkrywać. Wiem ze sama nie dała bym rady tak stawać za sobą. Poznaje ludzi którym na mnie zależy, a kiedyś ich odsuwałam, bo myślałam,  że ludzie tylko chcą mnie wykorzystywać. Dostaję od ludzi dowody szacunku i podkreślają ze jestem mądra i to mnie uczy także wdzięczności za to co juz mam. Dziękuję Elu za każdą minutę którą mi poświęcasz 
 Ania

A Ty ?  CZY JESTEŚ GOTOWY WYLECZYĆ SIĘ Z DZIECIŃSTWA?